JAZZ Od Nowa Festival 2015
25 – 28 lutego (środa – sobota), godz. 20:00

 

25 lutego (środa), godz. 20:00, Od Nowa

ADAM PIEROŃCZYK (PL)

Adam Pierończyk – saksofon sopranowy

„Promień nadziei na wschodnioeuropejskiej scenie jazzowej” – napisano o tym najwszechstronniejszym bodaj polskim instrumentaliście jazzowym średniego pokolenia na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Bo też urodzony w Elblągu muzyk swoje kompetencje jazzowe i nieczęstą umiejętność gry na trzech rodzajach saksofonów, tenorowym, altowym i sopranowym, najpierw rozwijał w Niemczech, kształcąc się na Akademii Muzycznej w Essen i zakładając z tamtejszymi muzykami trio Temathe. Współpracował także z cenionymi niemieckimi wytwórniami, jak PAO Records czy Jazzwerkstatt. W Polsce również kroczył od sukcesu do sukcesu, będąc dziesięciokrotnie uznanym w ankiecie Jazz Forum za najlepszego sopranistę oraz kilkakrotnie nominowanym do nagrody Fryderyka w kategorii Najlepszy Artysta Jazzowy i Najlepszy Album Jazzowy, na przykład za płytę Few Minutes in The Space w 1997 roku.

Na wspomnianym albumie towarzyszył mu perkusista „yassowej” Miłości, Jacek Olter, a na saksofonie altowym w jednym utworze zagrał od lat uznany maestro Zbigniew Namysłowski. Bo też artysta nasz w swych dotychczasowych poczynaniach dość regularnie balansował między tak zwaną awangardą a głównym nurtem jazzu nowoczesnego. Z jednej strony nagrywał przecież udane albumy z innym ex-członkiem Miłości, Leszkiem Możdżerem (Live in Sofia AD 1998), czy we współpracy z amerykańskim saksofonistą Gary’m Thomasem (obficie wykorzystująca brzmienia elektroniczne płyta Digivooco z 2001 roku), z drugiej zaś – z dużą inwencją i kulturą nawiązywał do rodzimej klasyki jazzowej na albumie Komeda: The Innocent Sorcerer (2010).

Ta dwoistość osobowości artystycznej Pierończyka uwidoczniła się podczas jego dotychczasowych występów na JONF, gdzie po raz pierwszy zaprezentował się w 2005 roku we wcieleniu multimedialno-eksperymentalnym, w towarzystwie mistrza brzmień elektronicznych Tadeusza Sudnika i specjalizującego się w produkcjach video-filmowych Józefa Żuka Piwkowskiego, a po raz drugi – sześć lat później we wcieleniu „konserwatywnym”, w utworach z wiadomej płyty Komedowej. Teraz wystąpi solo: najprawdopodobniej w programie z najnowszego albumu The Planet of Eternal Life (2013), będącego rejestracją jego recitalu na saksofonie sopranowym z okazji 50-lecia wytwórni Jazzwerkstatt.

Saksofon sopranowy to instrument tyleż wymagający, co mało wdzięczny do produkcji solowych, a formuła solowego recitalu jest wybitnie ryzykowna z punktu widzenia uwagi (wytrzymałości?) słuchacza. Skoro jednak Branfordowi Marsalisowi udało się odnieść sukces artystyczny na podobnie pomyślanym koncercie w Grace Cathedral w San Francisco, jest nadzieja, że stanie się tak również podczas występu Adama Pierończyka na tegorocznym JONF.

JAN PTASZYN WRÓBLEWSKI SEXTET (PL)

Jan Ptaszyn Wróblewski – saksofon tenorowy
Henryk Miśkiewicz – saksofon altowy
Robert Majewski – trąbka
Wojciech Niedziela – fortepian
Marcin Jahr – perkusja
Sławek Kurkiewicz – kontrabas

Jeśli, w podręcznikowym uproszczeniu, za „ojca” bebopu można uznać Charlie’go Parkera, a za „ojca” free jazzu Ornette’a Colemana, to do miana „ojca” polskiego jazzu nowoczesnego mógłby pretendować ich kolega po saksofonowym fachu, Jan Ptaszyn Wróblewski.

Pierwszy zespół założył podczas studiów politechnicznych w Poznaniu, potem zaś dołączył do Sekstetu Krzysztofa Komedy, jednego z objawień historycznych festiwali jazzowych w Sopocie (1956-1957). W 1958 roku jako jedyny Polak znalazł się w Newport International Youth Orchestra (z którą grał na przykład Louis Armstrong), stając się przez to pierwszym polskim jazzmanem występującym w ojczyźnie tej muzyki. Współpracował też z innymi koryfeuszami rodzimego jazzu nowoczesnego, jak Andrzej Kurylewicz czy Tomasz Stańko, a jazzowe parodie z powodzeniem uprawiał w S.P.P.T. Chałturnik. I choć nie stworzył tylu pamiętnych tematów – standardów? – jak jego przyjaciel Komeda albo długoletni współgospodarz Piwnicy Artystycznej Wandy Warskiej, zasługi dla propagowania sztuki jazzowej w Polsce miał wręcz większe: głównie dzięki audycji „Trzy kwadranse jazzu”, którą prowadził od lat 1970. w radiowej Trójce, oraz dzięki recenzjom publikowanym w Jazz Forum od połowy dekady poprzedniej. Jako, mówiąc po Asnykowsku, stróż świętego ognia na ołtarzach jazzowej pamięci, regularnie powraca też na koncertach do tematów Komedy i Trzaskowskiego; na JONF AD 2005 zapuścił się nawet w zgoła inne, Moniuszkowskie rejony.

Wystąpił wtedy ze swoim sekstetem – w prawie identycznym składzie, jak w roku obecnym (przypomnijmy, że na piątej i dziesiątej edycji naszego festiwalu jego kwartet zagrał w składzie dokładnie tym samym, w dużej mierze zresztą pokrywającym się z sekstetowym). Prawie – jako że miejsce Jacka Niedzieli, od lat stałego kontrabasisty mistrza, zajmie tym razem reprezentujący generację nieco młodszą Sławomir Kurkiewicz. Substytucja ta ma w istocie wymowę symboliczną – pozwala bowiem mieć nadzieję, że Ptaszynowa troska o wspomniany wyżej święty ogień jazzowej czy nawet muzycznej tradycji sensu largo, w naturalny sposób zostanie przejęta przez kolejne roczniki polskich jazzmanów, poniekąd na zasadzie sztafety pokoleń. Nadzieję, która w czasach wszechogarniającej postmodernistycznej ekspansji wartości tymczasowych, jeśli nie wręcz pozornych jest nam potrzebna jak świeże powietrze. Dlatego też cieszmy się na kolejny, zapewne nie ostatni występ Ptaszyna na JONF: tyleż przewidywalny, co nieodmiennie potrzebny.

 

26 lutego (czwartek), godz. 20:00, Od Nowa

TRZASKA • HARNIK • BRANDLMAYR (PL/A)

Elisabeth Harnik (A) – fortepian
Mikołaj Trzaska – saksofon altowy, klarnet basowy
Martin Brandlmayr (A) – perkusja, elektronika

Jedną z najbardziej wyrazistych i regularnych postaci freejazzowej, czy też avant-jazzowej obsady JONF jest niewątpliwie saksofonista i klarnecista basowy z Gdańska, Mikołaj Trzaska. Jeszcze na etapie Miłości było mu dane grać z jedną z wybitnych indywidualności amerykańskiego free jazzu, Lesterem Bowie’m. Na scenie naszego festiwalu wystąpił zaś na przykład u boku znamienitego francuskiego trębacza avant-jazzowego Jean-Luc Cappozzo (2003) czy niemiecko-amerykańskiego „rzeźnika saksofonu”, Petera Brötzmanna (2008) albo też, pospołu z kontrabasistą Olie’m Brice’m i perkusistą Markiem Sandersem, w reprezentującym zbliżoną orientację polsko-brytyjskim Riverloam Trio (2012).

Jak widać z powyższej rekapitulacji, Trzaska lubi udzielać się w składach międzynarodowych, które to upodobanie wydaje się zresztą charakterystyczne dla środowiska avant-jazowego w ogóle. Nie inaczej będzie i w tym roku, kiedy wystąpi on w towarzystwie dwojga muzyków austriackich: kojarzonego z tak zwanym post-rockiem perkusisty Martina Brandlmayra, współpracującego z zespołami Radian, Trapist czy Kapital Band oraz pianistki i wokalistki Elisabeth Harnik. Jej udział wydaje się tutaj szczególnie obiecujący, jako że w odróżnieniu od Trzaski, „reprezentuje ona nową generację muzyków improwizujących, dla których punktem wyjścia nie jest jazz. To kompetentna, klasycznie wykształcona pianistka, która udowadnia, że akademicka edukacja muzyczna w żaden sposób nie ogranicza spontaniczności przekazu” („Chicago Reader”). Dodać trzeba, że artystka, muzykę swobodnie improwizowaną (free improv) uprawiająca od 1990 roku, ukończyła Akademię Muzyczną w Grazu, gdzie obok fortepianu studiowała także kompozycję. Akademickie wykształcenie muzyczne ma zresztą i Brandlmayr, absolwent klasy perkusji klasycznej wiedeńskiego University of Music and Performing Arts. Może też dlatego krytycy określają jego grę jako „oszczędną i szalenie precyzyjną”.

Jedynym do tej pory na JONF swobodnie improwizującym przedstawicielem ojczyzny Mozarta i Schuberta był trzy lata temu Wolfgang Reisinger, który podczas koncertu w duecie z polskim klarnecistą Wacławem Zimplem, wykazał, że wykształcenie konserwatoryjne (w klasie fortepianu i perkusji!) wcale nie musi krępować swobody avant-jazowego przekazu. Istnieją wszelkie podstawy, by przypuszczać, że podczas tegorocznego występu tria Trzaska-Harnik-Brandlmayr będzie podobnie.

 

PIOTR SCHMIDT ELECTRIC GROUP (PL/CUB/GB)

Piotr Schmidt – trąbka
Tomasz Bura (GB) – fortepian, syntezator
Michał Kapczuk – gitara basowa, efekty
Ernesto Simpson (CUB) – perkusja

Z artystycznym fenomenem jazzu wiąże się genetycznie imperatyw spontaniczności i bezwzględnej szczerości ekspresji, początkowo idący w parze z brakiem formalnej edukacji muzycznej. „Harmonia, półtony – to wszystko nie ma znaczenia: po prostu chwytam za instrument i gram, co czuję”- jak celnie ujął tę kwestię Jack Teagarden. I któż mógłby wtedy przypuścić, że po upływie mniej więcej stu lat od narodzin jazzu znajdziemy się w epoce, kiedy istotną – przeważającą – część debiutantów na rynku tej muzyki będą stanowić absolwenci szkół czy nawet akademii muzycznych.

Świadczy o tym także polska współczesna scena jazzowa, której wschodzące gwiazdy częstokroć zdążyły odbyć kilkustopniowy kurs kształcenia muzycznego. Dobrym przykładem jest tutaj Piotr Schmidt Electric Group, której lider (rocznik 1985) to trębacz jazzowy, producent muzyczny, a także stypendysta amerykańskiego uniwersytetu w Louisville w stanie Kentucky w 2006 roku i akademicki wykładowca historii jazzu – dzięki studiom w Instytucie Jazzu katowickiej Akademii Muzycznej, gdzie umiejętność gry na trąbce rozwijał pod kierunkiem Piotra Wojtasika. Michał Kapczuk, basista, udzielający się też jako sideman na niwie jazzowej i rockowej, oraz Tomasz Bura, pianista osiadły w Londynie, kształcili się na tejże uczelni – tyle że ten drugi studiował akurat muzykę klasyczną. O dystynkcjach akademickich dopełniającego skład Ernesto Simpsona, kubańskiego perkusisty także zresztą zamieszkałego w Londynie, nic bliższego nie wiadomo – jest on wszakże mistrzem swego instrumentu, wsławionym współpracą z muzykami tak różnymi i wybitnymi, jak Herbie Hancock, Arturo Sandoval, Dizzy Gillespie czy Michael Brecker.

Razem proponują – by odwołać się do ich strony internetowej – „osobliwe połączenie fusion, przestrzennego jazzu z soulem, funkiem, R&B oraz muzyką filmową” (cokolwiek to ostatnie określenie w danym kontekście mogłoby oznaczać). Wśród propozycji zespołów Schmidta – który udziela się poza tym w Generation Next (obok Jacka Namysłowskiego i Gabriela Niedzieli, synów znanych jazzmanów starszych generacji) i w Wierba and Schmidt Quintet – ta jest, być może, szczególnie atrakcyjna i chwytliwa: vide udana płyta Silver Project (2012) dystrybuowana przez redakcję JAZZ FORUM. Miejmy nadzieję, że przemówi także do toruńskich słuchaczy.

 

27 lutego (piątek), godz. 20:00, Od Nowa

PRZEMEK STRĄCZEK INTERNATIONAL GROUP (PL/I/USA)

Przemysław Strączek – gitara
Michał Wierba – fortepian
Francesco Angiuli (I) – kontrabas
Frank Parker (USA) – perkusja

Kiedy w latach 60. kwartet Zbigniewa Namysłowskiego wydał w Wielkiej Brytanii płytę Lola pod prestiżowym szyldem Decca Records, a amerykański trębacz Ted Curson gościnnie zagrał na albumie Seant Sekstetu Andrzeja Trzaskowskiego, były to – w Gomułkowskim peerelu – wydarzenia o charakterze ewenementu. W obecnych czasach już nie tylko już europejskiej integracji nikogo zgoła nie dziwi ciągłe przemieszczanie się Adama Makowicza, Michała Urbaniaka czy Tomasza Stańki między Nowym Jorkiem a Warszawą albo współpraca Nigela Kennedy’ego z nieodżałowanym Jarkiem Śmietaną. Owa globalizacja rodzimego jazzu obejmuje też jego najmłodsze pokolenie – czego wyrazistym przykładem Przemek Strączek International Group.

Lider, gitarzysta, kompozytor, aranżer i pedagog – to kolejny przykład starannie wykształconego jazzmana młodego pokolenia. Zaczynał od tak zwanego ciężkiego rocka – ostatecznie jednak ukończył katowicką Akademię Muzyczną, po studiach na Uniwersytecie Śląskim w Cieszynie, napisał też podręcznik do gry na gitarze. Występował na licznych festiwalach jazzowych: między innymi w Hiszpanii, Wielkiej Brytamii, USA, Tajlandii i oczywiście w Polsce. Za jego debiut fonograficzny można uznać album The Shape Of Melody (2004), gdzie zagrał jako członek zespołu Tres Jazz, a w latach 2007-2012 wydał trzy płyty autorskie – w tym niebanalnie pomyślaną Evans (2012), zawierającą opracowania tematów Billa Evansa na duet gitarowy z muzykiem z Hong Kongu Teriverem Cheungiem.

W 2011 roku założył Przemek Strączek International Group z włosko-brytyjską sekcją Francesco Angiuli-Flavio Li Vigni (ten ostatni gra wymiennie z czarnoskórym perkusistą amerykańskim Frankiem Parkerem, publiczności JONF znanym z finałowego koncertu edycji trzynastej, kiedy to wystąpił w zespole Michała Urbaniaka). Na JONF kwartet zasili Martin Buhl Staunstrup. Skład dopełnia pianista Michał Wierba, udzielający się jako członek wspomnianego już w niniejszym informatorze Wierba and Schmidt Quintet oraz jako wykładowca katowickiej Akademii Muzycznej. Wykonywane przez nich utwory nawiązują, by odwołać się do wywiadu udzielonego przez lidera dziennikarzowi JAZZ FORUM w 2014 roku, “do stylistyki europejskiej muzyki jazzowej, otwartej, przestrzennej, tworzonej przy wykorzystaniu największego potencjału, jakim jest muzykalność członków zespołu”. Docenią ją zapewne toruńscy miłośnicy jazzu – podobnie jak nową płytę White Grain Of Coffee (2014), która będzie zapewne na tym festiwalu promowana.

 

WŁODEK PAWLIK TRIO (PL)

Włodek Pawlik – fortepian
Paweł Pańta – kontrabas
Cezary Konrad – perkusja

W polskich powojennych hierarchiach jazzowych eksponowane miejsce zawsze zajmowali pianiści – dzięki klasie, oryginalności i doniosłości swych propozycji czy też, niekiedy, rozgłosowi międzynarodowemu. Historycznie biorąc, można by tu wymienić Krzysztofa Komedę, Andrzeja Kurylewicza, Andrzeja Trzaskowskiego, Adama Makowicza, Mieczysława Kosza, Leszka Kułakowskiego, Andrzeja Jagodzińskiego, Włodzimierza Pawlika, Leszka Możdżera, Sławomira Jaskułke czy, z najmłodszych, choćby Marcina Maseckiego.

Spośród członków tej plejady mistrzów, w kilku wypadkach już nieżyjących, na afiszu JONF zdążyli zagościć Makowicz, Kułakowski, Jagodziński, Możdżer i Jaskułke. Obecnie dołącza do nich – w aureoli laureata słynnej amerykańskiej Grammy Awards – Włodzimierz Pawlik.

Ukończywszy wydział jazzowy hamburskiej Hochschule für Musik oraz klasę fortepianu warszawskiej Akademii Muzycznej pod kierunkiem słynnej chopinistki, prof. Barbary Hesse-Bukowskiej, miał naturalne podstawy, aby jak Trzaskowski czy Kułakowski, podążać w kierunku „trzeciego nurtu”, czyli syntezy jazzu i muzyki zwanej poważną. Najlepszym przykładem ambicji tego rodzaju jest wyróżniony w 2014 roku wspomnianą nagrodą Grammy album Night in Calisia (2012), nagrany przez Włodek Pawlik Trio, słynnego trębacza Randy’ego Breckera i Orkiestrę Filharmonii Kaliskiej pod batutą Adama Klocka. Warto tu jednak wspomnieć także o wcześniejszym Misterium Stabat Mater (2001), gdzie jego improwizacje stanowią fascynujący kontrapunkt dla średniowiecznych śpiewów chorałowych. Warto także posłuchać Kolęd polskich, czyli płyt z 2004 i 2013 roku, gdzie ten powszechnie znany repertuar artysta poddaje zaskakującej refiguracji z perspektywy pianistyki klasycznej od Chopina po Bartoka, z akcentami bluesowymi i swingowymi. Warto wreszcie, oglądając znany film Rewers, zwrócić uwagę na ścieżkę dźwiękową jego autorstwa, wyróżnioną na festiwalu filmowym w Gdyni.

W Toruniu wystąpi z tą samą sekcją, co na płycie Night in Calisia, w repertuarze bliższym zapewne współczesnego akustycznego mainstreamu, choć nawiązującym też chyba do pamiętnych wieczorów w Piwnicy Artystycznej Kurylewiczów, gdzie Paweł Pańta i Cezary Konrad regularnie towarzyszyli jej nieodżałowanemu współgospodarzowi, bliskiemu Pawlikowi z uwagi na jazzowo-„poważną” orientację i temperament pianistyczny. Wprawdzie sala koncertowa „Od Nowy” mało ma wspólnego z kameralnością Piwnicy, od czego jednak magia muzycznej sugestii – zwłaszcza że z magami dźwięku będziemy tu mieli do czynienia…

 

28 lutego (sobota), godz. 20:00, Aula UMK

GORZYCKI & DOBIE – NOTHING (PL/GB)

Rafał Gorzycki – perkusja
Jonathan Dobie (GB) – gitara

Jednym z firmowych zespołów bydgoskiego „Mózgu”, od połowy lat 1990. kluczowego punktu na „yassowej” mapie Polski, był Maestro Trytony, gdzie udzielał się perkusista Rafał Gorzycki, wykształcony pod kierunkiem Piotra Biskupskiego – wybitnego, choć bardziej konserwatywnego specjalisty w tej dziedzinie instrumentalnej. Później Gorzycki założył, kolejno: Ecstasy Project i Sing Sing Penelope, dość inteligentnie odwołując się do tradycji „yassowej” (jeśli rozumieć przez nią swoistą hybrydę avant-jazzu i avant-rocka czy nawet punka). Z tej tradycji wyrosła też płyta i zespół A-kineton, z którym rzeczony muzyk wystąpił na trzynastej edycji JONF. Ostatnio zaś, jako artysta ciągle poszukujący, zwrócił się w nieco innym, może nawet ciekawszym kierunku syntezy muzycznej elektroniki, brzmień perkusyjnych i słowa poetyckiego: patrz album Trio Poems (2009).

Częstym gościem w „Mózgu” bywał także Jon Dobie, angielski gitarzysta i saksofonista, znany głównie z avant-rockowego, porównywanego nawet z Henry Cow B-Shops For The Poor. Współpracował też ze znanym z JONF saksofonistą ekstremalnym w osobie Petera Brötzmanna i z głównymi animatorami bydgoskiego klubu w latach 90., kontrabasistą Sławkiem Janickim i ś. p. perkusistą Jackiem Majewskim w trio Pieces Of Brain (vide płyta Crash the Car, Daddy, wydana w 2001 roku pod szyldem Mózg Productions i wytwórni Dobie’go No Wave).

Atmosfera „Mózgu”, głęboko przyjazna sztuce, jej twórcom i odbiorcom, zawsze w naturalny sposób sprzyjała współpracy artystów, którzy tam się akurat spotkali, wcześniej nie mając ze sobą do czynienia – i tak, być może, można postrzegać twórcze współdziałanie czterdziestoletniego bydgoskiego perkusisty i znacznie starszego gitarzysty z Londynu. Ich wspólna płyta Nothing, która będzie miała oficjalną premierę podczas obecnej edycji JONF, to zarazem finał zapoczątkowanego w 2012 roku tryptyku instrumentalnych duetów Gorzyckiego – po albumie Experimental Psychology ze skrzypkiem Sebastianem Gruchotem i Therapy z gitarzystą Kamilem Paterem, znanym choćby ze wspomnianego A-Kineton. Koncert ten będzie naturalną kontynuacją swoistej tradycji, polegającej na wzbogacaniu kolejnych festiwalowych finałów o akcenty awangardowe: patrz Samuel Blaser Quartet (2011), Zimpel Reisinger Duo (2012), Ballister (2013), czy iście ekstremalny happening dźwiękowy Openclose w roku ubiegłym. Teraz mamy oczekiwać, jeśli wierzyć informacjom dla mediów, „muzyki odważnej i zdecydowanej”, której toruńscy słuchacze, jak wolno przypuszczać, odważnie i zdecydowanie wyjdą naprzeciw.

TOMASZ STAŃKO NEW BAND (PL/FIN/USA)

Tomasz Stańko – trąbka
Alexi Tuomarila (FIN) – fortepian
Sławomir Kurkiewicz – kontrabas
Kush Abadey (USA) – perkusja

Można bez większej przesady powiedzieć, że dotychczasowa historia JONF to także poniekąd historia ewolucji Tomasza Stańki – od lat najlepiej rozpoznawalnego i najwyżej cenionego polskiego jazzmana w skali światowej.

Na toruńskim festiwalu zadebiutował w 2002 roku. Przyjeżdżał tu w latach 2008 (z „kwartetem nordyckim”) i w 2012 (ze składem polsko-fińskim) – nieodmiennie pokazując, że ów wiek niekoniecznie musi oznaczać tak zwane odcinanie kuponów od wcześniejszych osiągnięć.

Cóż bowiem wydarzyło się w ciągu minionego piętnastolecia w karierze naszego znamienitego trębacza? W 2005 roku odbył on pierwsze tournée po Azji i Australii. W roku następnym ukazała się Lontano, ostatnia płyta jego polskiego kwartetu (obejmującego obecne Marcin Wasilewski Trio). Trzy lata później, na Dark Eses, objawił się kwintet skandynawski Tomasza Stańki, a po następnych czterech, na entuzjastycznie przyjętym albumie Wisława – kwartet nowojorski. W roku 2011 z rąk prezydenta RP otrzymał Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, należący do najwyższych odznaczeń państwowych, jeden z jego utworów trafił zaś do prestiżowego wydawnictwa Jazz: the Smithsonian Anthology, stanowiącego swoiste streszczenie dziejów jazzu, a uwzględniającego zgoła niewielu Europejczyków. Trzy lata później otrzymał natomiast honorową nagrodę Preis des Deutschen Schallplattenkritik, przyznawaną przez niezależne stowarzyszenie dziennikarzy muzycznych z Niemiec, Austrii i Szwajcarii. Dodajmy wreszcie, że niezależnie od niesłabnącej aktywności twórczej, wykonawczej i nagraniowej maestro Tomasz zajmował się też w tym czasie animacją życia muzycznego – choćby jako dyrektor artystyczny festiwalu Jazzowa Jesień w Bielsku-Białej, organizowanego od 2003 roku i w znacznej mierze dzięki niemu zaliczanego do europejskiej czołówki imprez tego typu.

W Toruniu objawi się w tym roku na czele polsko-fińsko-amerykańskiego kwartetu, do którego określenie „nowy zespół” nie pasuje o tyle, że pianista Alexi Tuomarila grał już z liderem na JONF AD 2008 , a kontrabasista Sławomir Kurkiewicz – w 2002 i 2012 roku. Nie wydaje się też, by od strony muzycznej mistrz miał nam do zaproponowania coś radykalnie innego niż, wedle jego własnych słów, podróż „od chaosu ku ładowi, od furii do liryzmu”. Ale też chyba takiej właśnie podróży – do muzycznego „jądra ciemności”, spowitego przez freejazzowe mgły i okazjonalnie rozświetlanego promieniami olśniewającej melodyki – znów odeń oczekujemy?

 

JAZZ OD NOWA FESTIVAL 2015

SUBSEQUENT JUBILEE

The basic chronological tool for establishing subsequent jubilees is, usually, the measure of five years – also in Toruń where, this winter, Jazz Od Nowa Festival is going to celebrate its fifteenth anniversary.

How does the festival’s present edition compare to it’s two previous jubilees? At first glance, it features quite a similar set of performers: among them Jan Ptaszyn Wróblewski and Adam Pierończyk, distinguished saxophone players of different generations, the former having participated in the 5th and 10th edition, the latter – only in the 5th. The present, most probably happy return of these musicians to the festival stage seems to be really significant, as it proves that JONF has been consistently sticking to it’s artistic policy for fifteen years – the policy that basically consists in presenting Polish jazzmen in their young or early middle age (like Pierończyk) in the context of Founding Fathers of modern jazz in our country (like Ptaszyn).

The present jubilee shall also feature interesting, though sometimes relatively little known artists from abroad, who, in accordance with the festival’s unwritten tradition, shall appear in international line-ups, frequently incorporating Polish musicians. For example, Mikołaj Trzaska, a prominent avant-jazz instrumentalist from Gdańsk, shall play alongside his two colleagues from Austria, while Tomasz Stańko, another Founding Father of our modern jazz, shall be accompanied by his „new band”, comprising the representatives of Poland, Finland and the USA. The only groups that may be considered uniform in the sense of their members’ nationality are this time, Ptaszyn’s sextet and Włodek Pawlik’s trio, whose leader won the prestigious Grammy Award in 2014.

Thus, it may be reasonably hoped that the artists featured on the bill of JONF’s fifteenth edition will definitely stand up to any expectations concerning this jubilee.

The first to attempt this ambitious task will be ADAM PIEROŃCZYK, one of the most appreciated middle-aged Polish jazzmen, both in the homeland and abroad – especially in Germany, where he was educated as a jazz musician in the Musical Academy in Essen and made his debut in this capacity in the trio Temathe. Later he successfully collaborated e. g. with Leszek Możdżer, a distinguished Polish pianist, or Gary Thomas, an innovative American saxophonist, veering between avant-garde/electronic experimentation (as on Digivooco in 2001) and modern mainstream jazz (as on highly acclaimed Komeda: The Innocent Sorcerer nine years later). Opening the fifteenth edition of JONF’s, he will give a solo performance as a soprano saxophone player – a truly demanding and possibly ungrateful task, we ought to remember, though, that he was voted ten times as the best in this instrumental capacity by the readers of JAZZ FORUM magazine. Pierończyk’s successor on the festival stage shall be JAN PTASZYN WRÓBLEWSKI SEXTET. The leader represents the older generation of Polish jazzmen and may be justifiably identified as a the „keeper of the flame” of the modern jazz tradition in our country. Having performed with Krzysztof Komeda Sextet at the historic festivals in Sopot in 1956 and 1957, only a year later he found himself a member of Newport International Youth Orchestra, thus becoming the first Polish musician to play in the American homeland of jazz. Later he collaborated with other distinguished jazzmen of his generation (more or less), such as Andrzej Kurylewicz or Tomasz Stańko – moving on to hosting a popular and highly influential jazz programme on Polish Radio III as well as to writing reviews for JAZZ FORUM magazine. He has also regularly revisited Polish jazz history as a concert artist, playing the classic compositions by Komeda or Andrzej Trzaskowski – his late friends, who successfully laid the foundations for the development of modern jazz art in our country.

The second festival evening shall commence with a solid dose of free improv/avant jazz, provided by MIKOŁAJ TRZASKA, specializing in ths kind of sonic attack. The distinguished saxophonist/ clarinettist from Gdańsk has been featured on the JONF bill a couple of times so far: most notably in 2003 and 2008, when he played alongside Jean-Luc Cappozzo, a remarkable French free jazz trumpeter, and Peter Brötzmann, the famous German-American saxophonist extreme, respectively. This time, he is going to be accompanied by two musicians from Austria: MARTIN BRANDLMAYR (drums) and ELISABETH HARNIK (piano, vocals). Their musical encounter seems to be especially promising, as both Brandlmayr and Harnik are classically educated – therefore, differently from Trzaska, jazz is not the main departure point for their free improv ventures.

A welcome change of musical mood for the rest of the evening shall be provided by more mainstream-oriented PIOTR SCHMIDT ELECTRIC GROUP, whose leader is a jazz trumpeter, record producer and, despite relatively young age, academic lecturer, specializing in the history of jazz. In the band, he is assisted e. g. by Tomasz Bura, a classically educated pianist, permanently living in London, or Ernesto Simpson, a Cuban drummer also residing in the British capital and boasting collaborations with such distinguished musicians as Herbie Hancock, Arturo Sandoval, Dizzy Gillespie or Michael Brecker. Together, Schmidt and his competent associates offer, in their own words, “a peculiar combination of fusion, spacey jazz, soul, funk, R&B and film music”.

Similarly competent and well-educated are the members of PRZEMEK STRĄCZEK INTERNATIONAL GROUP, whose leader – a guitarist, composer, arranger and music teacher – is, along with his partners, another representative of the young generaton of Polish jazzmen. Having produced three solo albums between 2007 and 2012, in 2011 he formed his current band, featuring the Italian-British section Francesco Angiuli-Flavio Li Vigni (the latter playing interchangeably with the Afro-American drummer Frank Parker) and Michał Wierba, a Polish pianist and lecturer at the Musical Academy in Katowice. The music they play refers, according to their own description, “to the specific aura of European jazz: open, spacey, making use of the group’s biggest potential, i.e. the natural musicality of its members”. In Toruń, the group are most probably going to promote their new album White Grain Of Coffee (2014).

It is only this year that Włodzimierz Pawlik, one of the most distinguished and versatile Polish jazz pianists, is making his JONF debut – on the strength of his last year’s worldwide success, i. e. the prestigious American Grammy Award he received, as the first Polish musician ever, for the album Night in Calisia (2012), recorded by WŁODEK PAWLIK TRIO, Randy Brecker, a renowned American trumpeter, and Kalisz Philharmonic Orchestra. This recording clearly demonstrates his traditional inclinations towards „third stream” synthesis of jazz and classical music (he used to study piano at the Musical Academy of Warsaw under the guidance of Professor Barbara Hesse-Bukowska, an authority on Chopin interpretations). In Toruń, he shall perform only with his trio, whose rhythm section used to collaborate on a regular basis with late Andrzej Kurylewicz, one of the most eminent and sophisticated Polish jazz artists, equally well versed in classical music.

The festival’s closing evening shall commence, as it used to be in four preceding years, with another substantial portion of free improv/avant jazz. This time, it shall be provided by the Polish-English duo of RAFAŁ GORZYCKI (drums) and JONATHAN DOBIE (guitar), both of whom have been closely associated with the „Mózg” club in Bydgoszcz, one of the most influential centres of jazz or even rock avant-garde in Poland since it’s inception in the 1990. They are going to present the material from their album Nothing, intended as the conclusion of the three-part series of Gorzycki’s instrumental duets, inaugurated in 2012 with the Experimental Psychology (on which the drummer was accompanied by the violinist Sebastian Gruchot) and continued with Therapy (where his partner was Kamil Pater, a guitar player). With Dobie, the appreciated Polish „yassman” shall treat the „Od Nowa” audience with the music, which, in his own words, is „bold and resolute”.

The last musical word of this year’s festival shall be uttered – as it used to be back in 2002, 2008 and 2012 – by TOMASZ STAŃKO, at least for recent two decades most readily recognized and most highly regarded Polish jazzman on a worldwide scale. Despite rather advanced age, he remains admirably creative and active in many walks of musical life: from unveiling his subsequent international bands in 2008 (Nordic quartet), 2009 (Scandinavian quintet), and 2013 (New York quartet), to being the artistic director of Jazzowa Jesień Festival in Bielsko Biała – the event that, largely due to his competent efforts, rose to international fame. Meanwhile, in the U.S. Stańko had also one of his pieces included in the prestigious Jazz: the Smithsonian Anthology, conceived, to an extent, as a summary of jazz history, with just few European musicians having actually been taken into consideration. Nevertheless, he tends to keep older musical connections alive – his NEW BAND for JONF AD 2015 including the musicians he played with here in 2008 (the Finnish pianist Alexi Tuomarila) as well as in 2002 and 2012 (Polish double bass player Sławomir Kurkiewicz). Moreover, he consistently follows the well-familiar musical path: „from chaos to order, from fury to lyricism”, as he himself puts it. And this is probably what his faithful audience, such as the „Od Nowa” crowd, still expect from him in the first place.